Postępowy katolik bez szacunku w dzielnicy

Wśród mieszkańców warszawskiej Woli popularne są opowieści o tym, jak poseł PO Michał Szczerba, przez lata lektor w jednym z kościołów, wprost po wieczornej mszy świętej udawał się na imprezy, które trudno pogodzić ze stereotypem katolickiej moralności. W wielu zachowaniach Szczerby można dopatrzeć się sprzeczności. – Mam wrażenie, że jego obecna, tak ostra krytyka władzy wynika z chęci budowy swojej pozycji politycznej wewnątrz Platformy – ocenia radny PiS z Woli Michał Prószyński

Warszawska Wola. Plątanina urokliwych i niebezpiecznych zaułków między ulicami Kasprzaka, Bema i Ludwiki. Świat jeszcze oddychający wspomnieniem Warszawy Wiecha, pełen pijaczków sączących piwo pod trzepakiem i miejscowych chuliganów, którzy chętnie spuszczą komuś łomot, ale „swojego nie ruszą”, kobietę zaś zawsze odprowadzą do domu. Pytam o Michała Szczebę, wolskiego polityka PO. – No, mieszka niedaleko. Usiłuje się prezentować jak swój chłopak z Woli, ale jakby pani zapytała chociażby obok w sklepie, to powiedzą, że bufon – mówi jeden z mieszkańców dzielnicy.

Syn boksera

Szczerba stał się bohaterem Platformy, gdy 16 grudnia podczas posiedzenia sejmowego, dotyczącego budżetu państwa na rok 2017, wyszedł na mównicę i postawił kartkę z napisem „Wolne media”. W ten sposób odniósł się do protestów liberalno-lewicowych dziennikarzy, niezgadzających się na propozycję marszałka Kuchcińskiego w sprawie nowych zasad pracy mediów. Mimo próśb o zaprzestanie zakłócania porządku obrad sejmu nie reagował na upomnienia. Marszałek wykluczył więc go z obrad. W odpowiedzi posłowie PO, Nowoczesnej i PSL zablokowali mównicę. Mówili, że będą protestować dopóty, dopóki Szczerba nie zostanie przywrócony do obrad. Od tej pory szeregowy poseł stał się symbolem walki ze strasznym rządem. Ale skąd się wziął?

Kazimierz Szczerba, ojciec polityka, to polski medalista w boksie. Syn jednak zdecydował się na politykę. Wywodzi się ze środowiska Młodych...
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: