Haluksy Kaszpirowskiego

Dzisiejszy świat: cekiny i cukierki. Egoizm, chciwość, żądza. Katolicyzm to nie karmelki do ssania. To ogień i nóż, skalpel do rozcinania siebie

W latach 90. przeczytałem wspomnienie dziennikarza ze spotkania z Anatolijem Kaszpirowskim. W tamtym czasie ten KGB-owski hipnotyzer cieszył się nieprawdopodobną sławą. Zafascynowanych było nim bardzo wiele osób. Jego nadprzyrodzone wyczyny pokazywała również polska telewizja. I w takiej atmosferze wspomniany wcześniej dziennikarz, spotkawszy Kaszpirowskiego w hotelowym holu, zapytał go: „Skoro pan wszystkich uzdrawia, czemu nie wyleczy pan swoich haluksów?”. I stracił przytomność.

W tym samym roku z Tomkiem
[pozostało do przeczytania 72% tekstu]
Dostęp do artykułów: