Czas jednania

„Jestem kobietą. Jestem żoną. Jestem matką. Matką czworga dzieci. Dwoje z nich jest zdrowych i pełnych życia. Dwoje odeszło zbyt wcześnie, jedno w 13., drugie w 9. tygodniu ciąży”

Wstrząsnął mną ten fejsbukowy wpis. „Karolek odszedł w 13. tygodniu. A tydzień wcześniej widzieliśmy z mężem na USG, jak szaleje pod moim sercem, buszuje po całym brzuchu – lekarka nie mogła nadążyć z aparatem za nim. To była wspaniała chwila. Pierwsze >>wariowanie<< naszego pierwszego syna. Bogu dziękuję za dar tych minut. Tydzień później zobaczyliśmy na USG, że Karolek jest nieruchomy, a serduszko przestało bić. Umarł. Tak, umarł, a nie zdechł, nie popsuł się, bo to nie
[pozostało do przeczytania 79% tekstu]
Dostęp do artykułów: