Hillary. Jaka piękna katastrofa!

Wielu komentatorów założyło, że po żywiołowej konwencji republikanów ta demokratów będzie oazą spokoju. Wprawdzie Partia Demokratyczna z trudem przeżyła okres prawyborów – kandydatura Bernie Sandersa pokazała bowiem, jak wielu Amerykanów, zwłaszcza młodych, chce socjalizmu – to jednak daleko było do kryzysu, który u przeciwników spowodował Donald Trump. A fakt, że Sanders oficjalnie poparł Hillary Clinton, dawał nadzieję, że kryzys został zażegnany. Nic bardziej błędnego. Julian Assange, założyciel Wikileaks, zadbał o to, żeby nudno nie było. A niekwestionowaną gwiazdą zeszłotygodniowej konwencji został Trump

Na parę dni przed konwencją Wikileaks ujawniło ponad
[pozostało do przeczytania 89% tekstu]
Dostęp do artykułów: