Monarchia nad Wisłą. Relacje polsko-brytyjskie

17 lipca przybył do Warszawy następca tronu UK, Wiliam książę Cambridge oraz jego małżonka Kate i ich dzieci. Była to dla nich pierwsza wizyta w naszym kraju.




Niemal cała historia polityczna Zjednoczonego Królestwa jest opowieścią o walce monarchii z parlamentaryzmem. Parlament w praktyce zwyciężył i obecnie monarchia brytyjska nie ma żadnej władzy nawet nad swoją własną wyspą, nie wspominając już o dawnych koloniach, którymi wciąż formalnie rządzi. Jednak to nie przeszkadza Anglikom kochać korony. Od hymnu, poprzez znaczki pocztowe, aż po słowo „królewski” w nazwie większości instytucji państwowych – trudno zapomnieć, że UK nie jest republiką. I najprawdopodobniej nią nie zostanie. Zaledwie 9 proc. Anglików uważa, że w przyszłości UK nie będzie monarchią. Co więcej, brytyjska monarchia jest popularna także na świecie. Visit Britain szacuje, że sam fakt istnienia monarchii odpowiada za ponad 12 proc. przychodu kraju z turystyki. Królowa Elżbieta II doskonale zdaje sobie sprawę, że tę popularność można wykorzystać na rzecz UK. Dlatego w ciągu swoich rządów – najdłuższych w historii Wielkiej Brytanii – odbyła aż 271 podróży zagranicznych do 128 państw, w tym do Polski. I chociaż konkretne sprawy załatwiali inni, to jej wizyty były bardzo ważne z punktu widzenia promowania UK na świecie. Niestety, wiek i pogarszający się stan zdrowia sprawiły, że w 2015 r. musiała zrezygnować z podróży, przerzucając ten obowiązek na innych członków rodziny królewskiej, głównie na księcia Williama, trzeciego w kolejce do tronu. I to właśnie on, w towarzystwie małżonki, księżnej Kate, wylądował 17 lipca na Okęciu. Niemal 11 lat po tym, gdy odwiedziła nasz kraj jego matka. Towarzyszyła im dwójka ich dzieci – czteroletni George i dwuletnia Charlotte, która ku uciesze fotoreporterów zaczęła od razu machać do zgromadzonego na lotnisku komitetu powitalnego. Uwagę zebranych zwrócił też strój księżnej Kate – prosta, biała sukienka z delikatnymi, czerwonymi...
[pozostało do przeczytania 60% tekstu]
Dostęp do artykułów: