Jak sułtan zdusił bunt janczarów

Tęsknota za świetnością imperium osmańskiego, rozbrat z dziedzictwem Atatürka, wojna wypowiedziana gülenowskiemu Hizmetowi, marginalizowanie roli armii, zawłaszczanie uprawnień szefa rady ministrów i konstruowanie z nich szkieletu mocnego systemu prezydenckiego – Recep Tayyip Erdoğan miał i wciąż ma bardzo konkretny pomysł na dumną, niezależną od struktur m.in. głębokiego państwa i coraz bardziej zislamizowaną Turcję. Teraz jedno nie ulega wątpliwości: po nieudanym puczu wojskowym z 15 lipca 2016 r. pomysły prezydenta będzie można wcielać w życie jeszcze sprawniej. W nocy z piątku na sobotę zatrzymano tysiące wojskowych podejrzanych o spisek przeciwko państwu, a prezydent Erdoğan nie dość, że od razu wskazał winnego całej akcji (przywódcę Hizmetu, Fetullaha Gülena) i zaatakował werbalnie USA, to jeszcze zgodził się na spotkanie z Władimirem Putinem. Co planuje Turcja? Kto stoi za buntem w armii? Dlaczego Erdoğan widzi w Fethullahu Gülenie wcielenie wszelkiego zła? Spróbujmy poskładać znane fakty i nakreślić kilka możliwych scenariuszy

W niedzielę, 17 lipca, z megafonów około 85 tys. tureckich meczetów popłynęła modlitwa odmawiana tradycyjnie za męczenników. Za tych, którzy polegli w bitwie. Męczennikami byli ludzie, którzy odpowiadając na wezwanie prezydenta Erdoğana, wyszli na ulice i stracili życie w walce z żołnierzami, czyli tymi, którzy podnieśli rękę na władzę. Za puczystów żadnej modlitwy nie będzie. Gdyby żyli np. w czasach Sulejmana Wspaniałego, najpierw ścięto by im głowy, a następnie wrzucono do bezimiennego dołu w lesie, tak by nikt nigdy nie mógł nad ich grobem zmówić żadnej modlitwy. Los ponad 2,8 tys. żołnierzy i oficerów zaaresztowanych po nieudanym zamachu stanu w Turcji jest przesądzony. Poniosą taką karę, by już nikomu nie przyszło na myśl bawić się w pucze. Ale do tego potrzebna jest kara śmierci. O możliwości jej przywrócenia mówili w ostatnich dniach zarówno Erdoğan, jak i premier Binali Yildirim. Po wojskowym...
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: