Czas na przedterminowe wybory

Kończę książkę o trwającej od trzech stuleci wojnie z Kościołem, Polską i rodziną. Mordor musi na celowniku ustawiać dobro, bo nie da się rządzić kłamstwem, gdy na równych prawach konkuruje z nim prawda

Dobro, piękno, prawda – oto prawdziwe cele naszego przeciwnika. Przeciwnika natury ludzkiej, sprecyzujmy.
Religia, patriotyzm i więzi rodzinne muszą być zniszczone, by zatriumfował. Zatem te trzy miłości – do żony i dzieci, do ojczyzny i Jezusa – są tematem mej książki.
Nasza ojczyzna jest w najlepszej sytuacji od 80 lat. Wewnętrzny Mordor poległ, wystarczy posłuchać politycznych pomysłów Schetyny, Petru czy Kijowskiego. Każdy kolejny montaż „wszechmocnych” ma słabszego lidera. Niech Państwo sobie wyobrażą debatę na równych prawach Jarosława Kaczyńskiego z którymkolwiek z tych panów.
Teraz głównym zagrożeniem jest słabość wewnętrzna obozu patriotycznego i przejawiana w nim gdzieniegdzie pycha. Oraz wróg zewnętrzy.
Rosja w dziedzinie wojny informacyjnej o trzy długości wyprzedziła wszystkie potęgi świata, może poza kilkoma globalnymi korporacjami i firmami ubezpieczeniowymi. Przynajmniej o trzy długości. Ma w Polsce tak silną grupę wpływu, że aż wierzyć mi się nie chce. Moskwa traci Polskę ze swej strefy wpływów, więc ujawniają się właśnie wszystkie jej zasoby. Osobowe i materialne. Wystarczy mieć oczy.
Wojna informacyjna trwa w najlepsze. Biedni ludzie wynajęci do mącenia w głowach najpierw krzyczeli, że 100 żołnierzy NATO w Polsce zagraża Rosji. Teraz, post factum, jęczą, że 1000-osobowy kontyngent to symbol.
Na szczęście Szwedzi, Norwedzy, Finowie są coraz bliżej NATO, Moskwa przelicytowała. Stacjonowanie Amerykanów w Polsce zmienia naszą sytuację geopolityczną. To koniec Jałty. Macierewicz przejdzie do historii nie tylko jako założyciel KOR-u.
Oczywiście sojusz Moskwy i Berlina dalej jest dla nas śmiertelnym zagrożeniem. Wytoczona światu przez Rosję wojna hybrydowa, we współdziałaniu z...
[pozostało do przeczytania 38% tekstu]
Dostęp do artykułów: