Idol z ulicy

Dodano: 14/06/2016 - Nr 24 z 15 czerwca 2016

Maciej Parowski \ Film

Życie naśladuje sztukę. Palestyński „Idol z ulicy” Abu Assada powstał pod oczywistym wpływem hitu sprzed ośmiu lat, „Slumdog. Milioner z ulicy”. Ale „Slumdog…” był bajką o chłopcu z nizin wygrywającym wielki teleturniej i ukochaną, bo ciężki los nauczył go odpowiedzi na trudne i nawet perfidne pytania. Natomiast „Idol…” przynosi historię jakoś bliźniaczą, równie dramatyczną, lecz mniej naciąganą, bo prawdziwą. Poznajemy tu dzieciństwo Mohammada Assafa, samorodnego piosenkarskiego talentu, który ma nieszczęście urodzić się na Bliskim Wschodzie w obozie dla uchodźców. Przeklęta zda się przez Boga i ludzi Gaza, oddzielona dziś od Egiptu i Izraela, otoczona zasiekami, już w czasach biblijnych była centrum buzujących konfliktów. Cóż to za miejsce do życia dla dzieciaków, które mogą, co prawda, wykąpać się w morzu, ale otacza je niedostatek, wykorzystują dorośli, marzenia zaś wydają się fanaberią. A jednak młode, pełne entuzjazmu istoty stworzą prosty zespół muzyczny, będą
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze