„Gazeta Polska” przeciwko szpiegom i zdrajcom ojczyzny

Trzy rzeczy najprzeciwniejsze sobie weszły w roku 1815 do kraju polskiego w nagrodę jego bohaterskich walk i nadzwyczajnych poświęceń: konstytucja liberalna, panowanie samowładne cesarzewicza i policja tajna.
„GP”, 19 stycznia 1831 r.

Podczas powstania listopadowego „Gazeta Polska” stawała się sumieniem narodu, domagając się kary dla zdrajców, szpiegów i carskich zauszników. Na swych łamach odkrywała prawdę o martyrologii narodu. Odsłaniała działania tajnej policji w Królestwie Polskim. Publikowała treść dokumentów Mackrotta, Rożnieckiego i Lubowidzkiego, z których wynikało, że w naszym kraju działało aż pięć tysięcy płatnych szpiegów, w tym dziewięciuset w samej Warszawie. Apelowała o upublicznienie ich nazwisk. Do ogólnej wiadomości podawała raporty komisji śledczych badających archiwa tajnej policji i przesłuchujących podejrzanych o szpiegostwo. W momencie, gdy powstańcy chwycili za broń, by przeciwstawić się panującemu terrorowi, „Gazeta Polska” stawała na straży sprawiedliwości, uważając, że przyszłość narodu wymaga rozliczenia z przeszłością naznaczoną cierpieniem prześladowanych i bezwzględnym okrucieństwem prześladowców.

Dodatek pod redakcją
Agnieszki Kowalczyk



1
„Człowiek jest stworzonym na igrzysko despoty”
Noc listopadowa 1830 r. wyzwoliła w powstańcach potrzebę rozprawienia się ze szpiclami i carskimi służalcami, którzy na wiele lat uczynili życie w ojczyźnie prawdziwym piekłem.
Polacy nigdy wcześniej nie doświadczyli na tak ogromną skalę konsekwencji działań tajnych służb – wszechobecnych i wszystkowiedzących, wdzierających się w każdą niemal dziedzinę życia narodu. Pierwsze organy szpiegowskie zaczęły powstawać w 1813 r., gdy po klęsce kampanii napoleońskiej Rosjanie zajęli Warszawę. Od 1817 r. całym tym aparatem wywiadowczym sterował wielki książę Konstanty – wielkorządca Królestwa Polskiego i zarazem brat Mikołaja I. Ogarnięty chorobliwym wręcz pragnieniem...
[pozostało do przeczytania 96% tekstu]
Dostęp do artykułów: