Krajobraz po sitwie

Dodano: 31/05/2016 - Nr 22 z 1 czerwca 2016

Marcin Wolski \ Poleca

Gociek zwraca uwagę na miałkość opozycyjnych poczynań wynikającą z konkurencji między liderami, z braku naprawdę nośnych haseł (obrona TK nimi nie jest), a także ze słabości kadrowych W czasie dziejowych przyśpieszeń prace publicystyczne niesłychanie szybko stają się historycznymi. Przydarzyło się to ostatnio publicyście „Do Rzeczy” Piotrowi Goćkowi. Jego praca „POzamiatane”, pisana po wyborach prezydenckich 2015 r., a przed  parlamentarnymi, doskonale opisywała wzrost i uwiąd „partii ludzi światłych i inteligentnych”, kończącej jako synonim obciachu, nie była jednak w stanie przewidzieć ani rozmiaru klęski, ani sytuacji, w której główna partia opozycyjna się znajdzie wskutek surowej decyzji wyborców. Także „Pogrobowcy” – pisana, sądzę, gdzieś do kwietnia bieżącego roku praca, stanowiąca ciekawe studium krajobrazu po bitwie, miesiąc później ukazuje się w zmienionym kontekście. Dwie rzeczy do niedawna niepewne już się wyjaśniły – opozycji nie udało się odwrócić
     
30%
pozostało do przeczytania: 70%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze