Pożegnanie Niezłomnego

Pamiętam ten dzień, 31 maja 1981 r. Jak wielu moich ówczesnych kolegów ze studiów, w szeregach Kościelnej Służby Porządkowej uczestniczyłem w pogrzebie Prymasa Tysiąclecia. Żegnaliśmy postać niezwykłą, przepełniał nas smutek, ale jednocześnie towarzyszyło nam jakieś niemal irracjonalne uczucie potężnej siły, stworzonej przez solidarność serc kilkuset tysięcy zgromadzonych osób

Z takimi emocjami miałem do czynienia tylko kilka razy w życiu. Dwa lata wcześniej, gdy słuchałem pamiętnych słów naszego papieża „Niech zstąpi Duch Twój i odnowi oblicze ziemi, tej ziemi”, w mglisty listopadowy poranek 1984 r., kiedy na warszawskim Żoliborzu z bólem serca oddawaliśmy
[pozostało do przeczytania 92% tekstu]
Dostęp do artykułów: