22 razy import...

Jesteśmy dumnym, wielkim (także demograficznie) narodem, ale nie oznacza to bynajmniej, abyśmy nie mogli czerpać od naszych bliższych i dalszych sąsiadów

Od każdego można się czegoś nauczyć. Od jednych bardziej, od drugich mniej, pamiętając wszak, że bezwiednie kopiować nie warto, ale dostosowywać – jak najbardziej.
Lećmy alfabetem. Od Austriaków ‒ nie będziemy brali ich sceptycyzmu do imigrantów. Mamy w tym zakresie własne przemyślenia. Natomiast ściągnąć od nich warto ‒ spryt. Naród, który wszystkim wmówił, że Adolf Hitler był Niemcem, a Mozart Austriakiem, zasługuje na wielki szacunek. Nakręcanie makaronu na uszy to duża umiejętność.
Od Belgii ‒
[pozostało do przeczytania 75% tekstu]
Dostęp do artykułów: