Generacja z genem Z?

Diagnoza pokolenia „Z” to dzisiaj właściwie futurologia. To bodaj najbardziej podzielona generacja w sensie ekonomiczno-mentalno-kulturowym od czasów zakończenia II wojny światowej

Nie ulega wątpliwości, że „nasze czasy” cechuje niespotykany dotąd w dziejach ludzkości skokowy postęp technologiczny, pociągający za sobą gwałtowne przemiany społeczne i kulturowe. Nadmierne korzystanie z technologii to właśnie główny zarzut kierowany do generacji „Z”. Mówi i pisze się o tym, że jest to pokolenie przebojowych egoistów podłączonych do Internetu, dla których „bycie offline” wywołuje frustrację, przyjmujących roszczeniową postawę wobec wszystkiego i zorientowanych na realizację swoich własnych celów. Że jest to pokolenie ludzi bezmyślnych i pozbawionych wyobraźni, którym trudno jest odróżnić świat wirtualny od realnego, głównym zaś ich hobby są gry komputerowe. Pokolenie nieuprawiające sportu, zatomizowane, niepotrafiące nawiązywać prawdziwych relacji międzyludzkich, nastawione materialistycznie, odrzucające wszelkie autorytety, niewykazujące głębszego zaangażowania w sprawy społeczne. Innymi słowy, mówi się i pisze o tej generacji bardzo źle. Wiele w tym z pewnością racji, jak jednak jest naprawdę? Należy zachować wzgląd na to, że diagnoza pokolenia „Z” to dzisiaj właściwie futurologia. I że jest to bodaj najbardziej podzielona generacja w sensie ekonomiczno-mentalno-kulturowym od czasów zakończenia II wojny światowej.
Niech więc do głosu dojdzie przedstawicielka pokolenia „Z”, niedawna maturzystka Katarzyna,  której wypowiedź zamieszczona jest na portalu Edulandia.pl: „Wielu publicystów i naukowców pokusiło się o scharakteryzowanie pokolenia Z jako grupy leniwych materialistów myślących wyłącznie o własnym dobrobycie i żyjących w wirtualnym świecie, który sami sobie wykreowali na portalach społecznościowych. Jest w tym odrobina prawdy, jednak nikt nie zauważa, a może nie chce zauważyć, powodów takiego nastawienia do życia. [...] To,...
[pozostało do przeczytania 26% tekstu]
Dostęp do artykułów: