Zakładnik cywilizacji śmierci

Temat numeru [Nie dla brytyjskich praktyk]

Przypadek Alfiego Evansa stał się symbolem, kolejnym niestety przykładem tego, jak w sercu cywilizowanego świata – bo za nie przecież uważa się Wielka Brytania – śmiercionośna staje się współczesność. Kiedy w ubiegłym roku, tydzień przed swoimi pierwszymi urodzinami, zmarł Charlie Gard, wydawało się, że pytania, które po sobie pozostawił, skłonią decydujących w podobnych sprawach do głębszego namysłu nad wydawanymi przez siebie wyrokami. Niestety, tak się nie stało. Wielka Brytania nie odrobiła lekcji zadanej przez Charliego. Znów oczy całego świata zwróciły się w tamtą stronę na walkę małego chłopca – Alfiego Evansa. Walkę bardzo nierówną – i w rezultacie przegraną przez maluszka – toczoną nie tylko z chorobą, lecz także z sądami i lekarzami, którą w imieniu chłopca podjęli jego rodzice. I znów nie była to zwykła batalia rodziców z lekarzami o sposób leczenia ich dziecka, ale rozpaczliwy głos w debacie nad fundamentalnymi problemami, z jakimi borykamy się w
11%
pozostało do przeczytania: 89%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Interesuje Cię pakiet wielu subskrypcji? Napisz do nas redakcja@gazetapolska.pl

W tym numerze