Ruska łódź podwodna i komuniści w Hollywood!

W 1991 r. bracia Coen zachwycili Cannes filmem „Barton Fink”, swoistą halucynacją o Hollywood. Twórcza niemoc dopada tam dramaturga naiwniaka, chłopak doświadcza awansów i upokorzeń ze strony filmowych mongołów, a w finale, podejrzewany o zabójstwo, wpada w obłęd. „Ave, Cezar!”, nowy, błyskotliwy obraz braci też odsłania kulisy fabryki snów, ale w tonacji komediowej.

Lata 50. XX w., króluje „kino sandałów”, ekranowi herosi pokazują łydki, nakładają skórzane nagolenniki, by w kalifornijskiej spiekocie odtwarzać Jerozolimę pod rzymskim protektoratem. Wszechmocny szef studia Eddie Mannix (Brolin), przed którym drżą gwiazdorzy, wpada w kłopoty. Z planu porwano mu
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: