Czarna księga esbecji

Dodano: 19/01/2016

Marcin Wolski \ Poleca

Praca „Konfidenci” Witolda Bagieńskiego, Sławomira Cenckiewicza i Piotra Woyciechowskiego to udostępnienie dużej części wiedzy tajemnej rodakom Jestem w stanie wyobrazić sobie szok, jakiego doświadczyli członkowie tzw. komisji Michnika (oprócz niego w jej skład wchodzili także historycy Andrzej Ajnenkiel, Jerzy Holzer i Bogdan Kroll), od kwietnia do czerwca 1990 r. buszujący na wniosek ministra Samsonowicza i za zgodą gen. Kiszczaka w archiwach bezpieki. Nie wiadomo dokładnie, co tam robili, podobno jednak mieli pełny dostęp do katalogów, teczek, akt operacyjnych... Skala agentury, a nade wszystko informacje o uwikłaniu rzeszy przyjaciół, współpracowników i „autorytetów moralnych”, musiały być porażające. Sądzę, że ówczesne emocje Michnika były porównywalne z doznaniami innego Adama w celi wileńskiego więzienia. Tyle że wtedy Gustaw zmienił się w Konrada, a w przypadku szefa „Gazety Wyborczej” proces zaszedł w przeciwnym kierunku. Opozycjonista bluzgający Kiszczakowi
     
33%
pozostało do przeczytania: 67%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze