Niemiecka policja przyznaje: nad częścią kraju już nie panujemy. Europa zastraszana będzie teraz na zmianę krwawym terrorem i upokarzającą przemocą na ulicach

Pięć dni milczenia wolnych niemieckich mediów o zbiorowych gwałtach to miara orwellowskiego upadku Zachodu. Oto liberalne państwo totalitarne w działaniu. Na sztandarach „oczywista” dla dojrzałej demokracji wolność słowa. W rzeczywistości, w imię ideologii poprawności politycznej i multi-kulti, urzędnicy niemieckiego państwa cenzurują media. Podobnie dzieje się we Francji czy Belgii. Wolność to fikcja.

I dzieje się tak od lat. Kiedy byłem we Francji prawie ćwierć wieku temu, podmiejskie dzielnice Paryża już były sterroryzowane przez muzułmańskich imigrantów. Przez liberalno-lewicową cenzurę przebijały się do światowej opinii publicznej jedynie wydarzenia tak
[pozostało do przeczytania 74% tekstu]
Dostęp do artykułów: