Rewolucja seksualna judaizmu

Dziś aprobowanie homoseksualizmu uznawane jest za nowoczesne, a w istocie cofa nas o tysiąclecia W Kościele toczy się dziś dyskusja na temat nierozerwalności małżeństwa. Coraz głośniej zabierają głos hierarchowie i teologowie, którzy chcą pozbawić sakramentalny związek mężczyzny i kobiety aury nadprzyrodzonej sakry, zamieniając go w kolejną umowę cywilnoprawną, którą można rozwiązać, kiedy się chce. Pojawienie się tych tendencji w Kościele jest m.in. konsekwencją szerszego cywilizacyjnego kryzysu, który ujawniła rewolucja francuska. Wprowadzenie świeckich rozwodów było mocnym uderzeniem w ideę trwałej monogamii. Potem w sukurs wrogom małżeństwa na całe życie przyszli naukowcy. Od czasów Bronisława Malinowskiego w naukach społecznych pojawił się nurt dowartościowujący marginalne czasem kultury i zrównujący stosowane w nich pomysły na okiełznanie seksu z trwałym związkiem mężczyzny i kobiety. Co jakiś czas czytam o badaniach naukowców, wykazujących wyższość poligamii
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze