Zderzenie cywilizacji

Marcin Wolski \ Poleca

Walka na linii ludzie wykorzenieni kontra chrześcijańska wspólnota przybierała różne formy i kształty, ale ich istota była zawsze podobna Monumentalną,  ponad 700-stronicową pracę Barbary Stanisławczyk „Kto się boi prawdy?” czytałem pod koniec października, gdy coraz mocniejsze stawało się wrażenie, że właśnie odnieśliśmy pierwsze wielkie zwycięstwo w starciu cywilizacji. Polska Wartości wygrała właśnie z „kamieni kupą”, „państwem istniejącym tylko teoretycznie”. Wbrew pozorom to nie agresywny islam jest największym zagrożeniem dla cywilizacji współczesnej Europy. W swojej książce autorka opowiada o znamiennej ewolucji, która przydarzyła się cywilizacji Zachodu, w tym i Polsce, poczynając od epoki Reformacji, a zwłaszcza od Oświecenia, kiedy odkryto, że „za pomocą uwolnienia żądz można kierować ludźmi i światem”. Bogu i jego prawu przeciwstawiono kult rozumu i jednostkowej samorealizacji. Już wtedy zarysował się zdefiniowany przez Mickiewicza podział na ludzi
     
34%
pozostało do przeczytania: 66%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze