Koniec uległości

Uległość Zachodu \ Od Houllebecqa do „Hańby domowej”

„… katolicyzm mnie przyciąga, odurza swoją atmosferą, przesyconą wonią kadzideł i wosku; krążę wokół do łez wzruszony jego modlitwami, do szpiku kości przejęty psalmodiami i pieśniami. Własne życie do cna mi zbrzydło i sam siebie mam dość…” – cytuje Jorisa-Karla Huysmansa autor poczytnej „Uległości”, francuski pisarz Michel Houellebecq. Książka ta wyszła we Francji dokładnie wtedy, gdy nastąpił atak na redakcję tygodnika satyrycznego „Charlie Hebdo” Jest w tym splocie wydarzeń jakaś upiorno-metafizyczna koincydencja, bo brutalna napaść muzułmanów na lewacko-liberalne medium zdawała się być żywcem wyjęta z powieści francuskiego pisarza. Sam jej tytuł wiele mówi w języku francuskim – słowo „soumission” może oznaczać nie tylko „uległość”, ale także „podporządkowanie się komuś”, „uznanie czyjegoś zwierzchnictwa”. I w tej mierze faktycznie opowiada o niezwykłym procesie, jaki od wielu lat zachodzi w duszach Europejczyków, którzy zdają się tracić zupełnie podstawowe,
     
13%
pozostało do przeczytania: 87%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze