Służby niespecjalne

Po ośmiu latach rządów koalicji PO–PSL polskie służby specjalne znajdują się w głębokim kryzysie. Wszelkie wady i braki systemowych rozwiązań uwidoczniły się zwłaszcza w ostatnich latach, prowadząc w efekcie do całkowitej marginalizacji ich roli w procesie kierowania państwem, w rozpoznawaniu i zwalczaniu najpoważniejszych zagrożeń dla bezpieczeństwa kraju oraz przestępstw godzących w jego interesy

Wypracowany i doskonalony w okresie rządów PiS model kierowania i koordynacji działalności służb został beztrosko zniszczony w 2008 r., pozostawiając je bez kluczowego ogniwa, swoistego mózgu w postaci urzędu ministra koordynatora wraz z podległym mu aparatem, odpowiedzialnego za programowanie, monitorowanie i koordynowanie ich działalności w skali całej administracji państwowej. W efekcie służby specjalne funkcjonują dzisiaj w instytucjonalnej próżni, jako autonomiczne organizmy, nie tworząc spójnego i jednolitego organizmu realizującego wspólne cele. Postawione przed nimi w ustawach zadania, często doraźnie i bezrefleksyjnie modyfikowane, sformułowane są wadliwie, wykraczają znacznie ponad możliwości ich realizacji. Próby sprostania im wszystkim powodują chaos i żenujące błędy, obnażające brak należytego profesjonalizmu, czego skutkiem jest pogłębiająca się destrukcja i tak dramatycznie złego ich wizerunku.
Bez sternika
Brak systemu zarządzania służbami jest skutkiem braku wizji obecnej koalicji. Jedną z przyczyn tego stanu jest lekceważenie lub wręcz pogardzanie tym narzędziem przez liderów Platformy, a często także obawy przed zagrożeniem dla ich interesów. W efekcie są one najwyraźniej celowo zaniedbywane i deprecjonowane. Dotyczy to zwłaszcza służb cywilnych (ABW, AW, CBA).
Pozbawione wystarczających środków finansowych (budżety niezmienione od 2008 r.) oraz zainteresowania ze strony władz, służby degenerują się, a zacofanie technologiczne, organizacyjne, metodologiczne systematycznie się pogłębia. Istniejący od 1990 r...
[pozostało do przeczytania 67% tekstu]
Dostęp do artykułów: