Czy Amerykanie znów nas opuszczą?

Geopolityka \ USA i reszta świata

W długofalowym interesie Waszyngtonu jest istnienie w naszej części Europy państwa czy grupy państw, które nie będą chciały dać się zjeść politycznie i ekonomicznie Rosji Od czasów zdrady w Teheranie (1943 r.), Jałcie (1945 r.) i Poczdamie (1945 r.) – ktoś inny by napisał o „porozumieniu aliantów”, ale nie ja... ‒ my, Polacy, jesteśmy szczególnie wyczuleni na umowy zawierane przez możnych tego świata, zarówno ze Wschodu, jak i z Zachodu. Trudno się temu dziwić. Jak to się mówi, nie ma spiskowej teorii dziejów, jest tylko spiskowa praktyka dziejów. Nie przypadkiem jakoś, mimo trwania w najlepsze „cold war”, owa zimna wojna nie przeszkodziła mocarstwom, które ze sobą rywalizowały, a nawet wojowały (Korea, Wietnam, Afganistan), w solidarnym milczeniu na temat Katynia. Wspólny mianownik Moskwy i Waszyngtonu polegał na – z jednej strony – ukrywaniu własnej zbrodni, a z drugiej – schowaniu pod dyplomatyczny obrus prawdy o tej zbrodni. Powodowane to było koniunkturalnymi
     
18%
pozostało do przeczytania: 82%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze