Pałac Buckingham, Socho, Chelsea

Maciej Parowski \ Film

„A więc cele, dla których przystąpiliśmy do tej wojny, zostały osiągnięte” – stwierdził londyński oficjel 8 maja 1945 r., spoglądając z okna na Trafalgar Square wypełniony wiwatującymi tłumami. „Sir – skontrował ktoś przytomniejszy – czyżby ci pijany ze szczęścia ludzie w dole to byli Polacy?”. Przytaczam tę anegdotę za Orwellem, który pisał też o Powstaniu Warszawskim i o zdradzonych Szesnastu. W „Randce z królową” kamera Jarrolda schodzi między londyńczyków właśnie, w dzień zwycięstwa. Towarzyszy dwu księżniczkom – Małgorzacie i Elżbiecie (dzisiejszej królowej) – które cudem dostają zgodę panującej pary na opuszczenie pałacu. Dziecinna, niemądra, żądna tańca i szampana Małgorzata szybko wymknie się ochronie gapowatych oficerów, którzy sami kombinują, jak by tu zaszaleć. Toteż przeżyje dziką, niedorzeczną przygodę na swoją zabawną miarę. Bardziej odpowiedzialna Elżbieta ruszy na poszukiwanie siostry, by doświadczyć lekcji życia jak książęta w bajkach, którzy w
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze