Lejzorek, Marian Srogi i monsuny

Miał rację Lejzorek Rojtszwanc, któremu Ilia Erenburg włożył w usta słynną maksymę, że jak zwalniają, to znaczy, że będą przyjmować. Po roku od wybuchu afery podsłuchowej zwolniono z rządowej roboty kilku gości, aby na pokład mocno już przeciekającej łajby zaprosić następnych

Łajba może dość prędko pójść na dno, trzeba więc płynąć tak szybko, ile ma się pary, nie dziwi więc nominacja na ministra sportu mistrza olimpijskiego w wioślarstwie. Problem polega na tym, że mistrz Adam może nawet sobie żyły wypruć, ale i tak nic z tego nie będzie, bo sternik (sterniczka) wybrał zły kurs i rafy coraz bliżej.
Niektórzy z partii rządzącej są dalekowzroczni i już
[pozostało do przeczytania 70% tekstu]
Dostęp do artykułów: