Współczesny exodus Żydów

Na początku lat 90. wstrząsnęła Polską afera Art-B. Dwójka młodych ludzi, muzyków, Bogusław Bagsik i Andrzej Gąsiorowski, dorobiła się gigantycznej fortuny

Wizytówką tego majątku stał się dwór w Pęcicach, po czym salwowało się ucieczką z kraju do Izraela, gdzie udzielono im azylu. Wprawdzie polski wymiar sprawiedliwości dorwał Bagsika na nartach w Szwajcarii, ale ten długo się nie nasiedział. O pochodzeniu jego majątku krążyły rozmaite wieści, analizowano mechanizm tzw. oscylatora, jednak nie potrafiono dociec, skąd wziął się kapitał założycielski. Wszystko (lub prawie wszystko) staje się jasne po lekturze pracy Dariusza Wilczaka „Most. Tajna operacja przerzutu Żydów”, opisującej wielkie, tajne przedsięwzięcie przerzutu ponad miliona rosyjskich Żydów do Izraela, w którym Warszawa odegrała rolę stacji przesiadkowej. Wychodźcy koleją docierali do Warszawy. Tu lokowani byli w strzeżonych hotelach, skąd dowożono ich na VIP-owską część Okęcia, której ochroną zajmował się antyterrorysta Jerzy Dziewulski. W dziejach narodu wybranego był to największy exodus od czasu wyjścia Mojżesza z Egiptu.
Głównymi autorami i aktorami owej alii byli, słabnący i gorączkowo zabiegający o zagraniczne poparcie, Michaił Gorbaczow, premier Izraela Szymon Perez, kolejni polscy premierzy Mieczysław Rakowski i Tadeusz Mazowiecki, no i oczywiście służby – Mossad, KGB i pierwociny późniejszego Gromu, tworzone przez komunistycznego komandosa Edwina Rozłubirskiego, a następnie Sławomira Petelickiego. W sercu tej sprawy ważną rolę pośredników odegrali wspomniani muzycy, dwaj polscy protestanci, którzy nieoczekiwanie odkryli swoje żydowskie korzenie. Niestety, bliższych szczegółów finansowych brak, choć sporo można się domyślać.
Rekompensuje to w pewnym stopniu opis praktycznej strony operacji „Most” i losów ludzi, z których znaczna część nie była Żydami, a skorzystała z okazji wydostania się z „więzienia narodów”. W części końcowej znajdujemy interesujący...
[pozostało do przeczytania 32% tekstu]
Dostęp do artykułów: