Kreml korzysta na zamachu

W wyniku eksplozji dwóch ładunków umieszczonych na mecie bostońskiego maratonu zginęły trzy osoby, a 170 zostało rannych. W trakcie pościgu  były kolejne ofiary – policjant i jeden z zamachowców. Drugi, poważnie ranny, został schwytany w wyniku zakrojonej na szeroką skalę obławy.

Barack Obama, który w sobotę spotkał się z doradcami ds. bezpieczeństwa, zapowiedział, że najważniejsze pytania dotyczące motywów działania zamachowców oraz ich powiązań nie pozostaną bez odpowiedzi. Mimo prowadzonego przez kilka dni intensywnego śledztwa informacje pojawiające się na temat sprawców zamachu – 26-letniego Tamerlana Carnajewa i jego 19-letniego brata Dżochara – są często sprzeczne lub niepewne. Grupa śledcza specjalizująca się w badaniach członków grup terrorystycznych czeka na możliwość przesłuchania rannego Dżochara Carnajewa, który przebywa w pilnie strzeżonym bostońskim Beth Israel Deaconess Medical Center.

Reset – reaktywacja

Obserwując reakcje niektórych mediów po tragicznych wydarzeniach w Bostonie i obławie na zamachowców, trudno się oprzeć wrażeniu déjà vu. Pojawiające się w prasie nagłówki w stylu „Zamachy w Bostonie: szansa na współpracę USA–Rosja” budzą skojarzenia z narracją, która pojawiła się po 10 kwietnia 2010 r.

Uaktywnili się zwolennicy „resetu”, mający nadzieję na poprawę chłodnych ostatnio stosunków między Moskwą a Waszyngtonem. Według przedstawicieli Kremla, w trakcie piątkowej rozmowy telefonicznej Putin i Obama postanowili zintensyfikować współpracę w zakresie walki z terroryzmem.

Rzecznik Putina Dmitrij Pieskow, wypowiadając się dla państwowej telewizji Russia 24, mówił o współpracy służb wywiadowczych obu krajów. Kreml ma przy tym nadzieje, że Amerykanie zmienią zdanie na temat Północnego Kaukazu, który w niedawnym raporcie Departamentu Stanu został uznany za region, gdzie łamane są prawa człowieka. Putin zapewne będzie chciał uzyskać poparcie dla brutalnych działań w tym...
[pozostało do przeczytania 58% tekstu]
Dostęp do artykułów: