Caryce w sklepie z cukierkami

„Olgo, zanim zamknę oczy, mam ostatnie życzenie. – Jakie, Wania? – Pochowaj mnie w Harrodsie... – Ależ Wania, przecież ty sobie możesz postawić własne mauzoleum w środku Moskwy, po co ci kwatera w domu towarowym? – Jak to po co? Chcę mieć pewność, że wpadniesz przynajmniej raz dziennie”. Takie żarty krążą od lat po „Londongradzie”, gdzie ton życiu zakupowo-towarzyskiemu nadają nie członkowie rodziny królewskiej, lecz bajecznie bogaci Rosjanie. Zarówno ci, którzy dawno już zapuścili na Wyspach korzenie, jak i przyjezdni, wpadający na zakupy. Sankcje nałożone na państwo Putina uderzyły w majątki obu tych grup, odbijając się siłą rzeczy na dochodach branży towarów i usług luksusowych. Wbrew
[pozostało do przeczytania 64% tekstu]
Dostęp do artykułów: