Ciemności kryją ziemię!

Dodano: 11/03/2015 - Nr 10 z 11 marca 2015

Maciej Parowski \ Film

Horror, gatunek pop, stwarza szansę na ciekawą artystycznie rozmowę o pułapkach, jakie zastawia zło. W człowieku i wokół niego. Gdy kino opowiada o wampirze, wilkołaku, demonie, upiorze,  rzecz  sprowadza się do walki wewnętrznej. Mamy to w wielu przebraniach, ale przekaz tak różnych filmów jak „Lśnienie”, „Hellraiser”, „Wywiad z wampirem”, „Oni żyją”, „Angel Heart” dotyczy głównie kuszenia.  „Coś za mną chodzi” twórcy „Legendarnego amerykańskiego pidżama party”. Podobnie jak tamten obraz, traktuje o przekraczaniu barier dorosłości. Tyle że tu eksperymenty z seksem nie są obyczajowym ekscesem, lecz wyzwaniem rzuconym losowi. No i skutkują demonicznie. W leniwe życie nastolatków w willowej nadmorskiej dzielnicy wkracza groźna tajemnica czy inwazja. Seks Jay (Monroe) z chłopakiem z sąsiedztwa (Weary) sprawia, że dziewczynę zaczynają ścigać mordercze potwory niewidzialne dla innych. Może się wyzwolić, przekazując klątwę następnemu partnerowi.  Gioulakis, wzorem starych
     
35%
pozostało do przeczytania: 65%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze