Historia uwikłania

250 lat temu, 25 listopada 1764 roku, miała miejsce koronacja króla Rzeczypospolitej Obojga Narodów. Stanisław Antoni Poniatowski, od tej pory już jako król Stanisław August, rozpoczynał panowanie, które trwało dokładnie 31 lat, do 25 listopada 1795 r. Wybór obu dat nie był dziełem przypadku, to dzień imienin Katarzyny II. Data koronacji była wyrazem wdzięczności młodego króla wobec carycy

31 lat później król, podpisując akt abdykacji, legitymizował III rozbiór Polski. Te dwie daty stanowią klamrę spinającą jeden z największych dramatów w naszej historii.
A miało być tak dobrze
Stanisław August przez lata był nazywany zdrajcą i grabarzem niepodległości I Rzeczypospolitej. Czy słusznie? Sama Katarzyna mówiła, że jest to „człowiek odpowiedni”, mając na myśli, rzecz jasna, uległość wobec Rosji. W podobnym tonie wypowiadał się król Prus Fryderyk II Wielki. Początek panowania to niezwykły dynamizm reform inicjowanych przez młodego władcę i jego wujów, książąt Czartoryskich. Poniatowski chciał przechytrzyć Katarzynę, uległość miała być pozorna, plan długofalowy i chowany głęboko w sercu – przywrócenie dawnej świetności Rzeczypospolitej. Oficjalnie król wysyłał do Petersburga sygnały lojalności. W tej narracji Polska wzmocniona reformami miała być bardziej użyteczna dla Rosji. Niestety, już w 1766 r. nad Newą przejrzano królewskie plany i w korespondencji caryca zaczęła określać go jako „człowieka najniebezpieczniejszego wobec Rosji”. 
Od tego momentu Rosja też wprowadziła w życie swój plan wobec Polski. A przejawiał się on w wewnętrznym skłócaniu polityków polskich, wzmocnieniu i zaktywizowaniu szeroko pojętego stronnictwa rosyjskiego oraz jeszcze większym uwikłaniu Stanisława Augusta w relacje z Rosją. Udało się rozbić Familię Czartoryskich. Pomiędzy książętami Augustem i Michałem a królem wykopano dół niezgody. Rosyjskie ruble popłynęły szeroką strugą. Rozbudzono ambicje wrogów królewskich, takich jak wiecznie pijany Karol...
[pozostało do przeczytania 80% tekstu]
Dostęp do artykułów: