Jaruzelszczyzna-Komorowszczyzna

Pomnik smoleński ma być dla Komorowskiego tym, czym dla reżimu Jaruzelskiego było w 1983 r. organizowanie obchodów czterdziestolecia powstania w getcie, a rok później czterdziestolecia Powstania Warszawskiego. Porządni ludzie bojkotowali te inicjatywy, szpicle i koniunkturaliści firmowali je swoimi nazwiskami

Z pewnego punktu widzenia prezydent Bronisław Komorowski znajduje się w sytuacji przypominającej problem, przed jakim trzydzieści lat temu stał były I sekretarz PZPR Wojciech Jaruzelski. Notabene ten ostatni był miłym gościem Belwederu, zapraszanym na narady elity władzy III RP, czyli funkcjonariuszy polskiej wersji postkomunizmu.
Jaruzelski miał
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: