Pomnik hańby w Nowym Sączu

Tuż po zakończeniu II wojny światowej z rozkazu dowództwa czwartego zarządu frontu ukraińskiego postawiono w Nowym Sączu pomnik Armii Czerwonej – ku czci i chwale sowieckiego oręża. Już w następnym roku pomnik został wysadzony w powietrze przez żołnierzy podziemia niepodległościowego. Jednak zalecenie Edwarda Osóbki-Morawskiego z 1947 roku, żeby „opiekować się takimi monumentami”, spowodowało błyskawiczne odbudowanie przez komunistów pomnika krasnoarmiejców, który do dnia dzisiejszego stoi w centrum Nowego Sącza przy Alejach Wolności, vis-à-vis sądeckiej Piety.

Środowiska niepodległościowe od wielu lat domagają się zburzenia pomnika symbolizującego sowiecką okupację. Leszek Zakrzewski, prezes nowosądeckiego oddziału Towarzystwa Historycznego, powiedział m.in.: „Nieprzerwanie od roku 2009 domagamy się demontażu pomnika chwały Armii Czerwonej, sławiącego ruskie oręże i ewentualne przeniesienie – jeśli są tu pochowani ludzie – do kwatery wojskowej na cmentarzu komunalnym. Staramy się to wykonać poprzez nacisk administracyjny, korespondencję z odpowiednimi urzędami, działalność wydawniczą, artykuły prasowe, w których staramy się zobrazować i wyprostować wszystkie dotychczasowe błędy w rozumowaniu i zakłamaniu, jakie się w ciągu wielu lat wokół tego pomnika namnożyły”.
Już 25 lutego 1992 r. Rada Miasta podjęła uchwałę, by pomnik rozebrać, a ewentualne szczątki krasnoarmiejców przenieść do zbiorowej mogiły na cmentarzu komunalnym, jednak pomimo upływu kilkunastu lat ani ówczesny wojewoda Stanisław Kracik, ani obecny wojewoda Jerzy Miller, ani prezydent Nowego Sącza Ryszard Nowak nie wykonali uchwały Rady Miasta Nowego Sącza. Pomnik jak stał, tak stoi. 
Ta opieszałość władzy spowodowała, że środowiska niepodległościowe po raz kolejny zorganizowały protest, żądając usunięcia pomnika z przestrzeni publicznej miasta. Ponad sto osób, wśród nich członkowie klubów „Gazety Polskiej” nowosądeckiego i krakowskiego, przedstawiciele Polskiego...
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: