A teraz nie będzie bramek, czyli miliard w błoto

Dodano: 08/10/2014

DROGI \ Nowy system poboru opłat na autostradach

„Gdzie są bramki, tam są korki” – ta słynna wypowiedź Elżbiety Bieńkowskiej stała się dla niej poważnym problemem wizerunkowym. W efekcie Bieńkowska zostawiła swojej następczyni rekomendację dla zmiany systemu poboru opłat od samochodów zakładającą likwidację bramek. Ile to miotanie się władzy „od bramki do bramki” kosztować będzie podatników? – Ponad miliard – uważa poseł Andrzej Adamczyk z PiS Do tej pory pobieranie opłat na płatnych autostradach w większości przeprowadzano metodą manualną – kierowcy stawali przed szlabanem, czekali w kolejce, płacili i jechali. Kiedy ruch był większy, powodowało to zatory. W Ministerstwie Rozwoju i Infrastruktury, kierowanym do niedawna przez Elżbietę Bieńkowską, powstał więc projekt, zakładający zmianę systemu manualnego na elektroniczny. Wśród nowych rozwiązań ministerstwo rozważało trzy koncepcje: elektroniczny system poboru opłat z urządzeniem pokładowym (tzw. OBU), elektroniczny system poboru opłat przy wykorzystaniu kamer
     
12%
pozostało do przeczytania: 88%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze