A teraz nie będzie bramek, czyli miliard w błoto

„Gdzie są bramki, tam są korki” – ta słynna wypowiedź Elżbiety Bieńkowskiej stała się dla niej poważnym problemem wizerunkowym. W efekcie Bieńkowska zostawiła swojej następczyni rekomendację dla zmiany systemu poboru opłat od samochodów zakładającą likwidację bramek. Ile to miotanie się władzy „od bramki do bramki” kosztować będzie podatników? – Ponad miliard – uważa poseł Andrzej Adamczyk z PiS

Do tej pory pobieranie opłat na płatnych autostradach w większości przeprowadzano metodą manualną – kierowcy stawali przed szlabanem, czekali w kolejce, płacili i jechali. Kiedy ruch był większy, powodowało to zatory. W Ministerstwie Rozwoju i Infrastruktury, kierowanym
[pozostało do przeczytania 87% tekstu]
Dostęp do artykułów: