Casting na zdrajcę

Czy kontrowersyjność ma swoje granice? Chyba nie dla Piotra Zychowicza

Po ryzykownym „Pakcie Ribbentrop–Beck” i wywołującym żywe sprzeciwy „Obłędzie 44” ów zwolennik racjonalności w polityce zajął się kolejnym tabu w polskiej historii, a mianowicie opinią „narodu bez Quislingów”. Fakty są takie, że byliśmy jedynym narodem, który nie wyłonił z siebie „kolaborantów instytucjonalnych”, nie stworzył formacji wspierającej III Rzeszę zbrojnie (nie było polskiego Waffen SS), a elity w swoich dążeniach, „zgoła samobójczych”, nie rozpatrywały nawet „opcji niemieckiej”. Tymczasem, zdaniem Zychowicza, w imię ratowania narodowej substancji, powinny. Kolaboracyjna Francja
[pozostało do przeczytania 69% tekstu]
Dostęp do artykułów: