Znachor w XXI wieku

Sześciomiesięczna dziewczynka zmarła z głodu i odwodnienia, bo jej rodzice zaufali uzdrawiaczowi, który zakazał karmienia dziecka

Ten stopień zniewolenia, które zwycięża instynkt macierzyński, znany był mi dotąd jedynie z sekt. Skala psychomanipulacji, której zostali poddani rodzice małej Magdy spod Nowego Sącza, wskazuje na duchowe korzenie praktyki uzdrawiacza. Dodatkową informacją potwierdzającą jest fakt używania wahadełka przez znachora. Jego oddziaływanie na pacjentów było tak silne, że kiedy w 2007 r. przed sądem toczyła się sprawa związana ze śmiercią 5-letniego Przemka z Łukowicy, leczonego właśnie u Marka H., matka chłopca wolała sama iść do więzienia, niż wydać znachora. Również po śmierci Madzi ludzie bronili szamana. Uniemożliwili policji wejście do jego domu krzycząc, by policja odeszła i dała spokój dobremu człowiekowi. –  Zarzuty wobec Marka H. dotyczą tak zwanego sprawstwa kierowniczego do narażenia dziewczynki na bezpośrednie niebezpieczeństwo utraty życia i w konsekwencji nieumyślnego spowodowania śmierci, za co grozi do 5 lat pozbawienia wolności – powiedział Piotr Kosmaty z Prokuratury Apelacyjnej w Krakowie. Jednak prokuratorzy mają wielki kłopot ze zdobywaniem zeznań. Z usług H. korzystało tysiące osób. Mimo że Magda nie jest pierwszą ofiarą „ozdrowieńczych głodówek” hochsztaplera, jego „pacjenci” nie chcą zeznawać. Samorząd lekarski w sprawie zmarłego Przemka złożył zawiadomienie do prokuratury, ta jednak odmówiła wszczęcia śledztwa. Znachor stawał w tej sprawie przed sądem, ale za składanie fałszywych zeznań. Zeznał bowiem, że nie zna rodziny chłopca, chociaż wezwany na miejsce zgonu policjant odnotował w protokole jego obecność. Został za to skazany „na niewielki wyrok w zawieszeniu”.
Co roku w Polsce umiera 5 tys. osób chorych na raka, które zamiast terapii wybrały zabiegi medycyny alternatywnej. Ta statystyka dotyczy tylko chorych onkologicznie, więc można spokojnie ilość ofiar uzdrawiaczy pomnożyć...
[pozostało do przeczytania 33% tekstu]
Dostęp do artykułów: