W jądrze ciemności. Zapomniany afrykański holokaust 

Dodano: 19/09/2023 - Nr 38 z 20 września 2023

Gdy mówimy o ludobójczych reżimach, na myśl przychodzą nam Związek Radziecki, III Rzesza lub maoistowskie Chiny. Raczej nikt nie zamieszcza na tej liście hańby maleńkiej Belgii. Tymczasem na przełomie XIX i XX wieku belgijski król Leopold II stworzył w afrykańskim Kongu największy w dziejach obóz pracy. Do morderczej harówki zmuszono ponad 20 mln mieszkańców obszaru dorównującego wielkością Unii Europejskiej. Połowa z nich przypłaciła to życiem.

Leopold II bez wątpienia powinien figurować w podręcznikach obok Hitlera, Stalina czy Mao. Dokonane na jego rozkaz ludobójstwo nie tylko poprzedziło wielkie masowe mordy XX wieku, w niczym nie ustępując im liczbą ofiar, lecz także pod względem wydajności w zabijaniu i poziomie okrucieństwa biło je wręcz na głowę. Za wielkimi dyktatorami stała cała potęga totalitarnych państw, którymi rządzili. Tymczasem król Belgów swego ludobójstwa dokonał środkami… prywatnymi, mając do dyspozycji zaledwie kilkuset współpracowników

     
10%
pozostało do przeczytania: 90%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze