Letnie kino bez Polaków

Ocalić już nie świat, lecz cały wszechświat. Ocenić kolor farby na włosach Schwarzeneggera. Bać się Scarlett Johansson i usłyszeć przeraźliwy dźwięk tornado. Wakacyjne premiery kinowe nie powalą, niestety. Ale wybraliśmy z tego letniego (dosłownie i w przenośni) repertuaru pozycje najbardziej wartościowe…

Z pewnością do kina wybrać się należy 8 sierpnia na premierę thrillera „Bardzo poszukiwany człowiek” Antona Corbijna (znanego choćby z „Amerykanina”). W roli głównej zobaczymy nieżyjącego już, rewelacyjnego Philipa Seymoura Hoffmana. Opis fabuły daje szansę na to, że film zrobi furorę. Od ataku na World Trade Center minęło 10 lat. Służby wywiadowcze w całej Europie nadal tropią groźnych islamistów. Do Hamburga, uznawanego za jedną z głównych siedzib terrorystów, przedostaje się młody, skrajnie wycieńczony Czeczen, Issa. Jego przyjazd natychmiast wzbudza niepokój kontrwywiadu niemieckiego oraz brytyjskiego… Rozpoczyna się walka wywiadów i wyścig, którego stawką jest międzynarodowe bezpieczeństwo. 
Sezon na Freemana
Jedną z ciekawszych produkcji na wakacje zdaje się być też „Lucy” Luca Bessona (premiera 15 sierpnia). Film opowiada o dziewczynie, która podczas przemytu narkotyków w swoim organizmie przypadkowo zyskuje nadprzyrodzone zdolności. Zobaczymy tu w nowej odsłonie Scarlett Johansson. Widzów przyciągnie też bez wątpienia udział w filmie genialnego Morgana Freemana. Piękną Johansson, choć już nie w pierwszoplanowej roli, zobaczymy też w komedii kulinarnej „Szef” (premiera 25 lipca). 
Choć w filmach katastroficznych, wydawać by się mogło, widzieliśmy już wszystko, to jednak amerykański thriller „Epicentrum” (premiera 8 sierpnia) z pewnością zrobi wrażenie. Warto podkreślić, że nie chodzi tu tylko o warstwę wizualną produkcji. Film, wzorem „Parku Jurajskiego”, reklamowany jest… dźwiękiem, który ma obrazować potęgę tornada. Wiele wskazuje na to, że widzowie podczas seansu powinni mocno trzymać się foteli…
...
[pozostało do przeczytania 57% tekstu]
Dostęp do artykułów: