Polskie Nagrania, Feniks i „niewidzialna ręka”

Dodano: 24/06/2014 - Nr 26 z 25 czerwca 2014

Widziane z Brukseli

Na naszych oczach zlikwidowane w III RP Polskie Nagrania właśnie powstały ponownie, niczym Feniks z popiołów i przy pomocy „niewidzialnej ręki” Kilka uwag na marginesie kolejnej afery rządu PO–PSL. Kolejnej zresztą, którą można określić jako „skandal taśmowy” – wcześniej nagrywał się nawzajem PSL („taśmy Serafina”), potem studio nagraniowe zorganizował dolnośląski aktyw PO (albośmy to jacy tacy chłopcy wrocławiacy?), wreszcie w okolicach Alej Ujazdowskich i Ambasady Federacji Rosyjskiej zahukał puszczyk czy inna sowa i włączył magnetofon szpulowy czy też może kasetowy, któż to wie? Ja nie wiem, mówię z góry, w związku z tym uprzejmie proszę panów z ABW o nieskładanie mi wizyt. Ja tu tylko sprzątam. A jest, psiakrew, co i po kim.  Przeczytałem stenogram „rozmów przy sześciu wódeczkach”. Nie wymawiam, tylko pokazuję, że czytałem uważnie. Skądinąd, ta mania alkoholowej precyzyjności u reprezentantów władzy jest cokolwiek zabawna: Protasiewicz też coś bełkotał o „dwóch
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze