Wystąp

Tadzia Minca i jego żonę Danusię Majdę poznaliśmy pod koniec lat pięćdziesiątych i zaraz się zaprzyjaźniliśmy. To byli przez lata nasi najlepsi przyjaciele. Danusia była aktorką w łódzkim teatrze Kazimierza Dejmka. Była niewielkiego wzrostu, trochę korpulentna i idealnie nadawała się do komediowych ról subretek. Patrzyłem z podziwem (i z zazdrością), jak na plaży w Lisim Jarze wykonywała w powietrzu potrójne salto do tyłu. Gdyby była Włoszką, to zaangażowałby ją Fellini. Tadzio też był aktorem...
[pozostało do przeczytania 68% tekstu]
Dostęp do artykułów: