Powrót lustracji i dekomunizacji

Patrząc z perspektywy 22 lat na przebieg wydarzeń w Polsce, widać wyraźnie, jak destrukcyjną rolę odgrywa agentura – ludzie tysiącami nici związani z systemem komunistycznym, a jeszcze częściej z mocarstwem rosyjskim

Główną przesłanką rządu Jana Olszewskiego decydującą o przeprowadzeniu lustracji było przekonanie, że jest to niezbędne ze względu na bezpieczeństwo państwa. Premier Olszewski tak to ujął w swoim znakomitym przemówieniu przypominającym, że 4 czerwca 1992 r. rozstrzyga się, czyja będzie Polska: „Budowaliśmy mozolnie państwo, które obywatele będą mogli szanować. Państwo całkowicie niepodległe, państwo, w którym wojsko i policja są w pełni podporządkowane demokratycznej, przedstawicielskiej, polskiej władzy. (...) Uważam, że naród polski powinien mieć poczucie, że wśród tych, którzy nim rządzą, nie ma ludzi, którzy pomagali UB i SB utrzymywać Polaków w zniewoleniu. Uważam, że dawni współpracownicy komunistycznej policji politycznej mogą być zagrożeniem dla bezpieczeństwa wolnej Polski”.

Olszewski miał rację
Patrząc z perspektywy 22 lat na przebieg wydarzeń w Polsce, widać wyraźnie, jak destrukcyjną rolę odgrywa agentura – ludzie tysiącami nici związani z systemem komunistycznym, a jeszcze częściej z mocarstwem rosyjskim. 4 czerwca 1992 r., obalając pierwszy rząd pochodzący z wolnych wyborów, politycy Okrągłego Stołu nerwowo oglądali się na komunistów, pytając: policzmy głosy, czy SLD nas poprze? Koalicja „nocnej zmiany” – od Wałęsy i Moczulskiego po Geremka i SLD poparła przewrót. Rząd Olszewskiego upadł. Wraz z nim przekreślono cały system reform, które miały uczynić z Polski nowoczesne, sprawiedliwe i niepodległe państwo. Mało kto już dziś pamięta, że w niespełna sześć miesięcy udało się nam wówczas ustabilizować finanse, zablokować złodziejską prywatyzację i przygotować ustawę reprywatyzacyjną przewidującą też powszechne uwłaszczenie, wprowadzić ceny minimalne w rolnictwie, rozpocząć...
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: