Powalczmy o bardziej polską Europę

Dzięki nam Unia i państwa starej Europy zyskały nie tylko rynki zbytu, nie tylko tanią i młodą siłę roboczą, nie tylko szerszą sferę wpływu gospodarczego, politycznego i kulturowego, ale i zwiększyły swoje bezpieczeństwo. Jesteśmy dziś wschodnim przedmurzem Unii, chroniącym jak bufor przed Wschodem i płynącymi z jego strony zagrożeniami. Daliśmy też Unii tak ważne poczucie sukcesu

Niedawno obchodziliśmy 10. rocznicę wejścia do Unii Europejskiej. To powinno być okazją do poważnego bilansu i wielkiej merytorycznej dyskusji narodowej. Niestety, zamiast tego ogłuszono nas rządową propagandą.
Jak wiadomo, Polacy wyróżniają się wśród narodów europejskich swoim prounijnym nastawieniem. W innych krajach w ostatnich latach narastało rozczarowanie Unią. W wielu miejscach – w Grecji, Hiszpanii, we Włoszech – dochodziło i dochodzi do gwałtownych demonstracji przeciw Unii, w czasie których pali się flagę europejską, a często także niemiecką, bo Niemcy uznawane są za włodarza UE. Wielu Włochów chce wystąpienia swojego kraju z unii monetarnej. Nawet część Niemców, obywateli kraju, który w ostatnich dziesięcioleciach najbardziej skorzystał na integracji europejskiej, jest rozczarowana, bo wzmocnienie pozycji ich kraju wcale nie przekłada się wprost na dobrobyt tak zwanych zwykłych ludzi. Często jest wręcz odwrotnie – bogacą się elity, a ograniczane są prawa socjalne szerokich warstw ludności.
W Polsce panują inne nastroje – w 2007 r., według badań amerykańskiego Pew Research Center, aż 83 proc. Polaków pozytywnie oceniało Unię, w 2013 r. już tylko 68 proc., ale i tak było to więcej niż w innych badanych krajach.

Między entuzjazmem a biernością
W bieżącym roku nastroje w Europie nieco się poprawiły, choć wciąż silne są głosy krytyczne wobec biurokracji brukselskiej. Jednak Polacy nadal wyróżniają się euroentuzjazmem. Obecnie znowu aż 72 proc. z nas pozytywnie ocenia Unię. Inne narody są bardziej...

[pozostało do przeczytania 76% tekstu]
Dostęp do artykułów: