„Dojczmarki”, sadomaso i lilije

Zaiste, powiadam Wam, jest pluralizm w mediach! I bynajmniej nie na zasadzie, że jest „Gazeta Polska” z jednej strony i „Gazeta Wyborcza” z drugiej. Przecież gołym okiem widać, że pluralizm jest w mediach tzw. mainstreamowych. Doprawdy, ów pluralizm w głównym nurcie medialnego bajorka widać i słychać, a zwłaszcza czuć

Tylko pozbawiony dobrej woli „kaczysta” nie chce dostrzec, że jak w jednym tygodniu TVN atakuje PiS, a „GW” chwali rząd, to w drugim tygodniu jest całkiem na odwrót – TVN chwali rząd, a „Gazetka Wyborcza” poddaje surowej krytyce tę wstrętną, niekonstruktywną, antysocjalistyczną (i antyliberalną) opozycję.
I tu porada dla propagandystów PO szczebla powiatowego i gminnego, bo ci z góry to już pewnie wiedzą. Atakując partię „Kaczorów”, można śmiało sięgnąć do barwnych i jakże jędrnych zwrotów, jakimi propaganda komunistyczna obdarzała żołnierzy AK, NSZ, Stanisława Mikołajczyka, Kościół katolicki, a także wyrostków z 1968 roku (tu, jak ulał, pasują kibole) – elementy wywrotowe i wichrzyciele z roku 1970, warchoły z roku 1976 itd., itp. Ta soczystość, ta barwność języka! Jakże tego nie użyć wobec współczesnych wrogów ludu z PiS?
 W zasadzie tylko jedno określenie nijak nie pasi. Trudno bowiem zarzucić obecnej opozycji (tej realnej, a nie łże-opozycji), że jest na „obcym żołdzie”.
Bo teraz w ramach pluralizmu okazuje się, że na obcym żołdzie ma być władza, a nie ci, którzy są przeciw niej. Gensek Piskorski tyle lat sprawował tę funkcję w KLD i PO, że dziś ciekawie tłumaczy szczegóły genezy ludowego określenia liberały-aferały.
A ja zaskoczę wszystkich: po raz pierwszy w życiu wierzę Tuskowi! Dotychczas kłamał, nawet jak spał. A tu, proszę, mówi prawdę! Gdy oświadcza, że nie było żadnej szwabskiej pożyczki dla jego partii, brzmi, hmm, wiarygodnie! Przecież wiadomo, że – przyjmując wersję genseka „Piskorza” – to Niemcy jeśli już, to dawali, a nie pożyczali. Liberały zaś brały, a nie pożyczały. Przecież jak...
[pozostało do przeczytania 42% tekstu]
Dostęp do artykułów: