Alien, sędzia, kat, szczurołap?

„Borgman”, holenderski thriller nominowany do Oscara 2014, unika pułapki kina gatunków. Niby łatwo byłoby go zaliczyć do fantastyki inwazyjnej straszącej Obcymi. Zaczyna się jak horror o wampirach, na które polują straszni mieszczanie uzbrojeni w krzyże i kołki. Ale ukryci w sieci lisich jam włóczędzy zdążą umknąć, ich przywódca zaś schroni się w dzielnicy willowej. Więc może dramat społeczny?

Domeną Van Warmerdama, twórcy nieznanych u nas „Ostatnich dni Emilii Blank”, „Kelnera”, „Ludzi północy”, „Grimm” jest czarny humor i surrealistyczne ujęcie. Reżyser przerysowuje sytuacje, emocje; pokazuje wieloznaczne przypowieści czy psychodramy, testuje i ostrzega
[pozostało do przeczytania 66% tekstu]
Dostęp do artykułów: