Na przekór podłości i bylejakości

W 1989 r. rolnik z Lucynowa przyniósł Romaszewskiemu swój najcenniejszy skarb – Orła w koronie, który wisiał przed wojną w miejscowym urzędzie. Senator zawiesił go na sali obrad. Czujemy często, że nasz świat zszedł na psy, a wszędzie rozprzestrzeniła się podłość i bylejakość. Romaszewscy udowodnili, że można się jej oprzeć. Ucieleśniali romantyczny etos dawnego polskiego inteligenta

Senator Zbigniew Romaszewski był jednym z najważniejszych ludzi w moim życiu. Poznałem go trochę przez przypadek. W lutym 1996 r. wraz z Leszkiem Czajkowskim zagraliśmy krótki domowy koncert w salonie Państwa Romaszewskich, potem pani Zofia zaprosiła mnie na kilka odbywających się w
[pozostało do przeczytania 86% tekstu]
Dostęp do artykułów: