„Waciaki” kołem się toczą

„Waciaki” są zwykle rysowane jako komentarz do jakichś aktualnie dziejących się wydarzeń, a tu nagle okazuje się, że te wydarzenia dotykają czegoś ważnego, ponadczasowego, i w ten sposób część odcinków sprzed 20 lat można zamieścić dziś jako bieżący komentarz polityczno-społeczny – z Mirosławem Andrzejewskim, autorem „Rodziny Waciaków”, rozmawia Paweł Piekarczyk

Czy rysowanie to przydatna umiejętność?
W zasadzie tak. W wolnym świecie da się z rysowania wyżyć – przy okazji robiąc to, co się lubi, ale czasem daje to również inne profity. W więzieniu w Siedlcach w 1985 r. posadzili mnie do celi razem z samymi grypsującymi. Z początku
[pozostało do przeczytania 83% tekstu]
Dostęp do artykułów: