Ulica i bazar razem przeciw Tuskowi

Solidarność 2013 \ Po wielkim proteście

Propaganda medialna próbuje na siłę wykreować konflikt pomiędzy związkowcami i ludźmi biznesu. Tymczasem zarówno pracownicy, jak i drobni przedsiębiorcy mają dziś podobny problem: jak przeżyć. Obalenie rządu leży w interesie obu tych grup. A ich faktycznym wrogiem jest skorumpowany i zdominowany przez ludzi dawnego systemu, coraz bardziej opresyjny aparat urzędniczy.   Sobota, dzień wielkiego protestu. Na ulicach Warszawy powoli gromadzą się uczestnicy manifestacji. Jadę taksówką. Kierowca (jakby ktoś nie wiedział – przedsiębiorca) zaczyna rozmowę o trwającym proteście. – Wie pan, nie ze wszystkimi postulatami związkowców się zgadzam. Ale dobrze, że oni wyszli na ulicę. Że wreszcie ktoś wygarnie Tuskowi. Ten rząd nas wykończy… – mówi. Podobne słowa słyszę od właścicielki osiedlowego sklepu i kupców na jednym z praskich bazarów. Drobni przedsiębiorcy odnoszą się do protestu z życzliwością.   Solidarność pracodawców i pracowników mogłaby zmieść rząd. Dlatego potrzebne jest wygenerowanie
     
20%
pozostało do przeczytania: 80%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze