Otis Taylor – niestereotypowy bluesman

Dodano: 11/09/2013

RAWA BLUES\ Strażnik bluesowej energii

Mówi o sobie: „Staram się być artystą bluesa, chcę opowiadać ciekawe historie”. Nie pije, nie pali, żonaty od 30 lat, ojciec dwóch córek. Jedna z nich, Cassie, jest już znana na muzycznej scenie. Nie pasuje do stereotypu bluesmana.   Urodził się w Chicago, wychował w Denver w Kolorado. W młodości zaczął grać na bandżo, które stało się uwielbianym przez niego instrumentem, a następnie na harmonijce i gitarze. Był basistą w zespołach rockowych. Po rozstaniu z muzyką w 1977 r. zajął się sprzedażą antyków i trenowaniem drużyny kolarskiej. Powrócił po 20 latach. Od sukcesu albumu „White African” z 2001 r. mówi się o nim jako o wizjonerze bluesa, ale też o bluesmanie głęboko sięgającym do afrykańskich źródeł tej muzyki.  Co skłoniło Cię do wejścia tak głęboko w historię kultury czarnych Amerykanów?   Jestem czarny. Czy to ci wystarczy?  Tak. Twoje inspiracje muzyczne to konkretni artyści? Na przykład John Lee Hooker?   Moje inspiracje muzyczne są bardzo
     
23%
pozostało do przeczytania: 77%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze