Rawa Blues story

Muzyka \ W naszej kulturze bluesa

Rawowym spotkaniom towarzyszyła atmosfera – zgodnie z charakterem kultury popularnej – cokolwiek pozornej wyjątkowości, elitarności i autentyczności obcowania z muzyką prawdziwą w słowach i dźwiękach. To było w marcu 1981 r., w studenckim klubie „Akant” w Katowicach, kiedy jego częsty bywalec, muzyk Irek Dudek rzucił pomysł zorganizowania w Katowicach ogólnopolskiego bluesowego festiwalu. I dwa miesiące później ruszyła Rawa Blues, stając się trzecim w kraju po poznańskim Folk-Blues Meetingu i białostockiej Jesieni z Bluesem (przetrwała do dziś) spotkaniem fanów niezwykle wtedy niszowej w Polsce muzyki.Niewolnicze metafory Widniejąca w nazwie festiwalu, płynąca przez Katowice rzeczka Rawa, nawiązywała symboliką do Missisipi, której wody obmywają obszar Południa Stanów Zjednoczonych, uznawany za kolebkę bluesa. Uwierzytelniać miała uprawianie „czarnej muzyki” poza głównymi nurtami muzyki rozrywkowej, a nawet rockiem, w alternatywnym wymiarze. Muzyki znanej nielicznym,
     
19%
pozostało do przeczytania: 81%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze