Zawstydzony Wilhelm

Stopień reglamentacji codziennego życia jest w obecnych czasach wręcz nienotowany w historii.   Tę historię zna każde polskie dziecko. Przynajmniej w czasach, w których chodziłem do szkoły podstawowej, uczyliśmy się patriotyzmu, m.in. poznając opisywaną przez Konopnicką czy Prusa historię polskiego chłopa Michała Drzymały, urodzonego w połowie XIX w., który w latach 1904–1909 toczył zażarty spór z pruską administracją cesarza Wilhelma II o pozwolenie na budowę domu. Dom miał stanąć na wolnej działce, nabytej od niemieckiego kupca, w miejscowości Podgradowice, zwanej obecnie Drzymałowem. Pisząc te słowa, zorientowałem się jednak, że może obecna edukacja szkolna jest już tak zeuropeizowana i politycznie poprawna, a niechęć do zadrażniania stosunków z naszym zachodnim, odwiecznym przyjacielem i sojusznikiem tak wielka, że o Michale Drzymale i jego słynnym wozie nikt już dzieciom w szkole nie opowiada. Przypomnę zatem zapominalskim, a niektórych młodych czytelników poinformuję, o co rzecz
     
27%
pozostało do przeczytania: 73%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

Kup subskrypcję, aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze