Zdążyć przed cenzurą

Paradoks ruchu narodowego polega na tym, że jego najmłodsi działacze głoszą najbardziej przestarzałe poglądy. To efekt nawiązywania do tradycji Romana Dmowskiego i jeszcze starszych endeków, których myśli przestały być aktualne z chwilą powstania II RP. Ci młodzi powinni przeczytać książkę „Nacjonalizmy różnych narodów”.
 
Do tych najmłodszych narodowców jak ulał pasuje powiedzenie: starzy generałowie toczą zawsze poprzednie wojny… Tak więc życie toczy się coraz szybciej – narodowcy nie nadążają. Ich ruch ma – jak na razie – charakter ulicznych przedstawień teatralnych. Myślę, że większość młodych ludzi zgłosiła swój akces zwabiona właśnie stroną estetyczną, bo przecież nie myślową.
 
W piwniczce przyległej do jaskini
 
Poza tzw. ruchem narodowym, ba, niemal poza narodem rozwija się myśl narodowa. Kryje się w uczelnianych podziemiach UJ, w jakiejś piwniczce sąsiadującej z jaskinią smoka wawelskiego. Ich praca nie tylko nie jest wspierana, ale jest lekceważona, pomijana i w efekcie nieznana. Zwłaszcza młodym narodowcom. Ale krakowiacy pracują (ten stary model tak ma). Wydali kolejną grubą, ważną i kompletnie przemilczaną księgę „Nacjonalizmy różnych narodów” pod redakcją prof. Bogumiła Grotta i dr. Olgierda Grotta.
 
Nie sposób w krótkim szkicu dokonać prezentacji 25 artykułów wypełniających blisko 600 stron druku. Można tylko zachęcić do czytania – póki nie ma cenzury. Książkę otwiera słowo wstępne prof. Bogumiła Grotta, które stanowi zarazem jej telegraficzne streszczenie. Prof. Grott jest także autorem czterech innych tekstów. Warto poznać zarówno artykuł o niemieckim szowinizmie, jak i sensacyjny wręcz szkic o programie rekonstrukcji słowiańszczyzny połabskiej. Wart lektury jest też artykuł o „Zadrudze”, w którym autor próbuje oddzielić pożywne ziarna od plew, które uleciały z wiatrem historii. Szkic „Polityka polska wobec Ukraińców, Ukrainy i ukraińskiego nacjonalizmu” to właściwie minipodręcznik....
[pozostało do przeczytania 81% tekstu]
Dostęp do artykułów: