Francuskie historie do sztambucha opozycji

Dodano: 16/11/2022 - Nr 46 z 16 listopada 2022

Felieton [Widziane z Brukseli]

Słuchając obietnic wyborczych PO i Lewicy, przypomina mi się historia z udziałem szefa francuskich socjalistów Leona Bluma. 

Żył w czasach (1872–1950), kiedy politycy sami decydowali o kształcie swoich kampanii, a nie robiły tego za nich sztaby specjalistów. Skądinąd ten trzykrotny premier Francji ostatni raz został szefem rządu w Paryżu, gdy miał…74 lata, co pokazuje, że skazywanie na polityczną emeryturę ludzi po 70-tce jest nie tylko ordynarnym „ejdżyzmem” (od angielskiego „age”– wiek), lecz także jest po prostu głupie. Mówię to jako człowiek, który ma wciąż „5” z przodu. Otóż monsieur Blum napisał odezwę, którą zecer poskładał i przyniósł do ostatecznej korekty, sugerując, aby odezwa zmieściła się na jednej stronie, wtedy ją wszyscy przeczytają, musi zatem być krótsza o jedno zdanie. Na co Blum zaproponował skreślenie ostatniego zdania odezwy. A brzmiało ono: „Przysięgam, że danych Wam obietnic dotrzymam”. Owe słowa socjalisty Bluma wpisuję do

     
56%
pozostało do przeczytania: 44%

Artykuł dostępny tylko dla subskrybentów

SUBSKRYBUJ aby mieć dostęp do wszystkich tekstów www.gazetapolska.pl

Masz już subskrypcję? Zaloguj się

* Masz pytania odnośnie subskrypcji? Napisz do nas prenumerata@gazetapolska.pl

W tym numerze